Esportowe dramy – czy musimy je tolerować? [7iemowit vs repo case]

Esportowe dramy - czy musimy je tolerować

Na łamach Esport Makers chciałbym pisać przede wszystkim o pozytywnych działaniach w branży. Niestety, rzeczywistość dostarcza nam także negatywne przykłady i czasami nie sposób przejść obok nich obojętnie. Sytuacja, którą żyje właśnie esportowa część sieci jest jedną z nich.

Drama. Słowo, które od jakiegoś czasu oznacza tylko jedno – publiczną kłótnię ku uciesze gawiedzi. Tym razem wątpliwej rozrywki dostarczają dwaj przedstawiciele sceny CS:GO – Ziemowit '7iemowit' Ryś, manager Izako Boars oraz Karol “repo” Cybulski – były zawodnik drużyn takich jak Izako Boars i Pompa Team.

Geneza konfliktu

Przyczyny konfliktu między oboma panami mają swoje podłoże jeszcze z czasów, gdy obaj współpracowali ze sobą w Dzikach Izaka. Przeskoczmy jednak do teraźniejszości i skupmy na tym co doprowadziło do sytuacji, w której facebookowe grupy rozgrzały się do czerwoności od komentarzy.

“Repo”, znany ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi, na jednym ze streamów w ostry, wręcz wulgarny sposób wyraża zdanie na temat 7iemowit’a (wypowiedź pierwotnie nie miała być linkowana, ale by zrozumieć tekst jest to niestety niezbędne).

Ten nie pozostaje mu dłużny. Swój komentarz umieszcza na jednej z facebookowych grup i “się zaczyna”. Igrzyska już są, brakuje tylko wina.

Gawiedź się cieszy, branża traci…

Niestety, pomijając (wątpliwej jakości) rozrywkowy aspekt sytuacji – tak są osoby, które lubią dramy i czerpią z nich przyjemność, wpływa ona negatywnie na obraz polskiej branży esportowej. Kolejny raz potwierdziło się to, że w jest w niej wielu nieodpowiednich ludzi na nieodpowiednich stanowiskach.

O ile wypowiedź “repo”, który aktualnie nie jest związany z żadną drużyną jest świadectwem, które wystawił tylko sobie, tak w przypadku “7iemowita” sytuacja wygląda inaczej.

Po pierwsze. Od człowieka związanego wcześniej ze sportem, który na swoim koncie ma m.in. reprezentowanie Polski w lekkoatletyce na arenie międzynarodowej wymaga się więcej – zwłaszcza kultury.

Po drugie. Piastując stanowisko managera Izako Boars reprezentuje nie tylko siebie, ale również drużynę, sponsorów i wszystkie osoby, które za nią stoją.

Po trzecie. Będąc specjalistą od marketingu (m.in. jako Kierownik Działu Marketingu i Sprzedaży Centralnego Ośrodka Sportu – źródło: wikipedia) powinien być świadomy konsekwencji, jakie taka wypowiedź może przynieść.

A konsekwencje są i mogą być poważne

Tego typu sytuacje pokazują, że w polskim esporcie jest dużo nieodpowiednich ludzi. Profesjonalizm, o który tak się walczy jest tylko pozorem. Gdy w grę wchodzą coraz większe budżety sponsorów nie ma miejsca na takie zachowanie.

W świat idzie jasny przekaz i jest on zupełnie odmienny z tym, o który walczymy. Esport jawi się nadal jako inicjatywa bandy nieodpowiedzialnych ludzi, którzy tylko “walą w joystick”. To nie jest środowisko, którym warto się zainteresować. To nie jest branża, w którą warto inwestować.

Każda taka sytuacja to sygnał ostrzegawczy. Osoby odpowiedzialne za dysponowanie budżetami nie chcą ryzykować. W końcu na koszulkach graczy może pojawić się ich logo. Czy chcą być kojarzeni z takimi akcjami? Z tego typu wypowiedziami i zachowaniami? Nie.

Smutna rzeczywistość

Niestety… “Dram”, kłótni oraz innych nieporozumień nie da się uniknąć. Esport to przede wszystkim emocje, które towarzyszą rywalizacji. Mogą być pozytywne, mogą być negatywne. Podobne sytuacje dzieją się w tradycyjnym sporcie i nikt się im nie dziwi. Są jednak zasadnicze różnice, które trzeba zatrzeć, by sytuacja się unormowała.

Przede wszystkim, to co najbardziej mnie zszokowało, to wygłaszane przez “7iemowita” groźby. Żadne, nawet najsilniejsze emocje nie usprawiedliwiają takiego zachowania. Nie wyobrażam sobie podobnej sytuacji w innych sportach. Nawet, jeśli takie się pojawiają, to reakcja środowiska jest szybka i stanowcza.

I tutaj dochodzimy do sedna – smutnej, esportowej rzeczywistości. Takie sytuacje będą się pojawiać tak długo, jak długo pozostawimy je bez stanowczej reakcji. Tak długo, dopóki pod takimi wypowiedziami zamiast krytyki, pojawiać będą się lajki i komentarze zachęty. Nie zmieni się nic, dopóki społeczność zgromadzona wokół esportu będzie na nie pozwalała.

Zjawisko “dram” i publicznego prania brudów, publicznych gróźb i słownych przepychanek będzie trwać tak długo, jak długo my będziemy na to pozwalać. Tyczy się to wszystkich – nawet tych, którzy obok takich sytuacji przechodzą obojętnie. Bo to właśnie my mamy moc, która może je ukrócić. Publiczne piętnowanie takich zachowań to jedyna szansa na zmianę. Tylko jasny i stanowczy sprzeciw może wywołać konkretne reakcje.

A przykłady płynną z wielu miejsc. Choćby ostatnia sytuacja, w której pod ogłoszeniem polecającym asystentkę jeden z panów spytał “czy dobrze się bzyka”. Stanowcza i ostra reakcja środowiska doprowadziła do nagłośnienia problemu, a swoje stanowisko zajęła nawet firma, którą pytający reprezentuje (źródło).

Sprawdźmy

Obawiam się, że kolejny raz sytuacja rozejdzie się po kościach. Dramę zastąpi inna drama. Błędne koło będzie toczyć się dalej, a uczestnicy tego typu akcji dostaną ciche przyzwolenie na dalsze nieodpowiedzialne zachowanie.

Właśnie dlatego postanowiłem sprawdzić, czy w branży esportowej takie sytuacje są akceptowane. W dniu dzisiejszym, wysłałem do osób które powinny być najbardziej zainteresowane – Piotra “Izaka” Skowyrskiego, Fantasy Expo oraz marki Sprite prośbę o komentarz do sytuacji.

Czy doczekamy się reakcji? Gdy tylko poznam stanowisko wyżej wymienionych, odpowiednia aktualizacja pojawi się na fanpage’u Esport Makers (link) oraz na na blogu.

Edit: 22:30 – 7 czerwca 2018 r.

Choć odpowiedzi na wysłane w ciągu dnia pytania jeszcze nie otrzymałem, to sprawa już znalazła swoje rozwiązanie. Na oficjalnym fanpage’u Izako Boars pojawiła się właśnie informacja o zakończeniu współpracy z 7iemowitem. Screen oświadczenia poniżej, link do wpisu – tutaj: zobacz wpis

 

Jestem pod ogromnym wrażeniem szybkiej reakcji organizacji. Mam nadzieję, że ten case będzie przykładem dla działań dla innych przedstawicieli branży, a także przestrogą dla osób, które jeszcze nie zdają sobie sprawy na ciążącej na nich odpowiedzialności.

Edit: 8.06.2018 – „dramy” ciąg dalszy

Tak jak się spodziewałem. Igrzyska trwają dalej. Zanim przejdę do tego, jak rozwinęła się sytuacja wrócę do wysłanych wczoraj maili. Niestety, ale na razie tylko Sprite odpowiedział na przesłaną prośbę o przedstawienie stanowiska. Jaka była odpowiedź?

Co mogę powiedzieć o ich stanowisku? Jest bezpieczne. Zakładam, że tak naprawdę zaangażowanie marki w działalność Izako Boars jest mocno ograniczone. Czysta umowa sponsorska mająca na celu budowę pożądanego wizerunku w środowisku. W zaistniałej sytuacji – już po rozwiązaniu umowy – marka zachowała się poprawnie odcinając od wypowiedzi, na którą nie mają wpływu. Rozwiązanie sytuacji zostawiło stronie, która ma największy wpływ – organizacji oraz Fantasy Expo.

Niestety, nie otrzymałem odpowiedzi ani od Fantasy Expo, ani od Izaka – twarzy projektu. Ciekawiła mnie przede wszystkim ich reakcja na zaistniałą sytuację (to już wiemy – rozwiązanie umowy) oraz to, w jaki sposób zamierzają uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości.

Stanowisko 7iemowita

W dniu dzisiejszym na fanpage’u 7iemowita pojawiło się oświadczenie, w którym na pozór ustosunkowuje się do zaistniałej sytuacji. Dlaczego na pozór? O tym dalej, najpierw treść posta:

Dla osoby, która nie wie dokładnie o co chodzi lektura niewiele wyjaśni. Niesłuszny atak „medialny”, niezdrowa atmosfera, wątki alkoholowe, problemy „wychowawcze” w Izako Boars i w całej branży. Wśród całego zamętu 7iemowit – niewinny manager ze związanymi rękoma.

Pozory mogą mylić

Nie wiem, czy to nieświadome działanie, czy też doświadczenie wyniesione z poprzednich miejsc pracy, ale tekst jest przykładem niemal perfekcyjnie skrojonej manipulacji. Zakładam, że jest on jednak wynikiem skalkulowanego działania, którego celem jest obrona wizerunku.

Po pierwsze. Już sam wstęp odwraca uwagę od sedna sprawy – karygodnej wypowiedzi zawierającej publiczne groźby, która nie powinna paść z ust managera drużyny i, której konsekwencje już poniósł. Zamiast tego uwaga czytelników skutecznie kierowana jest w stronę „medialnej nagonki”. Początek budowania wizerunku ofiary. Na końcu akapitu fragment, którym w pełni przejmuje uwagę czytelnika i kieruje ją na „szambo”, które za chwile wyleje.

Po drugie. Fragmenty wypowiedzi opisujące kulisy organizacji. Wybryki alkoholowe zawodników, niesubordynacje, problemy wychowawcze. To pożywka dla czytelnika. Wino, którego brakowało by igrzyska się dopełniły. Takie historie działają na wyobraźnie i dzięki umiejętnemu składaniu słów umacniają wizerunek managera, przeciwko któremu była drużyna.

Po trzecie. Istotny jest również fakt, że to, co na początku było tylko problemem na linii 7iemowit – repo, teraz jest problemem większego grona. Dzięki 7iemowitowi w całą sprawę zostali zaangażowani inni zawodnicy, Izak, organizacja Izako Boars. Najgorsze, że oberwało się też całej branży. W końcu „Tak też prezentuje się scena CSGO, a jak skończyłem próbując się temu przeciwstawić sami widzicie.”

Stop.

Do tej pory nie zajmowałem się analizowaniem poszczególnych zdań, ale to zasługuje na pełną uwagę. Już wyjaśniam dlaczego.

Tak też prezentuje się scena CSGO, a jak skończyłem próbując się temu przeciwstawić sami widzicie.

Przede wszystkim, to zdanie sugeruje, że problem jest nie tylko w Izako Boars, ale i w innych organizacjach. To niesprawiedliwe i krzywdzące stwierdzenie. Zwłaszcza w sytuacji, w której organizacje nie mogą się przed nim bronić. Takie zdanie nie powinno paść, bo działa na niekorzyść całej branży. Profesjonalny wizerunek polskiego esportu, o który walczą wszyscy został w ten sposób podkopany, a to może nieść konsekwencje np. zmniejszenia zainteresowania sponsorów.

Pokuszę się o stwierdzenie, że jest to jednak jedno z najbardziej przemyślanych zdań w całym oświadczeniu. Budowana narracja doprowadziła do momentu, w którym czytelnik ma przed oczami pełen – nieprawdziwy – obraz branży. Obraz zbudowany w oparciu o opowieść 7iemowita. Obraz kulejących organizacji z problemami. Obraz managera Izako Boars, który próbował walczyć z patologiami, „a jak skończył próbując się im przeciwstawić sami widzimy”.

Halo! Czy ktoś jeszcze pamięta o tym, że 7iemowit stracił posadę po karygodnej i nieodpowiedzialnej wypowiedzi?

„Wyjaśnię Cię osobiście cwaniaczku”

Jeden z ostatnich fragmentów oświadczenia poświęcony został kwestii, która moim zdaniem jest tutaj najistotniejsza. Publiczna groźba w kierunku repo, która nie powinna się pojawić. Nie z ust managera – osoby odpowiedzialnej za drużynę, jej wizerunek, odpowiadającej nie tylko przed zarządem, ale też sponsorami, którzy zaryzykowali współpracę z Izako Boars.

Tym razem metoda obrony jest inna. Umniejszanie wartości znaczeniu słów. Wyjaśnianie Cię osobiście cwaniaczku, to już nie groźba, ale zachęta do porozmawiania w cztery oczy. To ja spytam – kto z Was po takich słowach chętnie spotkałby się na kawę, by porozmawiać o problemach?

Kwestia tego zdania została odebrana jako groźba, bo… to po prostu groźba. Zaklinanie rzeczywistości nic tutaj nie pomoże. Umniejszanie wartości i tłumaczenie, że zdanie zostało źle zrozumiane również.

Truskawka na torcie jest „kozak w necie…”. Kolejne sformułowanie, które nie powinno paść. Dokręcenie śrubki w kierunku repo, zasugerowanie czytelnikowi co powinni sądzić o drugiej stronie konfliktu.

To był błąd, ale nie…

I choć myślałem, że narracja skończy się odrobiną samokrytyki, rzeczywistość okazała się inna. Choć w ostatnim fragmencie pada stwierdzenie błędu, to jednak bardzo szybko uwaga odciągana jest od 7iemowita w kierunku czynników, które spowodowały jego zachowanie. Nie. Nieodpowiedzialnego zachowania nie można usprawiedliwiać czynnikami zewnętrznymi. Wszyscy dysponujemy wolną wolą, jesteśmy świadomymi ludźmi i mamy wpływ na nasze decyzje. Powinniśmy więc być gotowi ponosić konsekwencje, a nie szukać przedszkolnych usprawiedliwień.

Reasumując

Oświadczenie, które miało wyjaśnić sytuację tylko dolewa oliwy do ognia. Wyciąga na powierzchnie brudy, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Próbując usprawiedliwić siebie 7iemowit kieruje lufy w kierunku całego esportowego środowiska.

Tak, w branży nadal istnieje problem z profesjonalnym zachowaniem. Tak, jeszcze dużo czasu zajmą zmiany. Branża ma świadomość tego problemu i każdego dnia pracuje nad jego rozwiązaniem. Tego typu treści utrudniają i spowalniają ten proces.

Rozumiem chęć przerzucenia odpowiedzialności. Rozumiem chęć obronienia swojego wizerunku. W końcu jedno zdarzenie może przekreślić całą nadzieję pokładaną w karierze w esporcie. Mimo wszystko takie oświadczenie nie powinno powstać, nie powinno zostać opublikowane.

Jak rozwiązać problem i zachować twarz?

Mleko się wylało. Poleciały głowy. Co zrobić, żeby podobne sytuacje nie miały miejsca w przyszłości? Czy „szamba, które wylało” można było uniknąć? Zastanówmy się, jak cała akcja mogłaby wyglądać gdyby wydarzyła się w alternatywnym świecie (do, którego mam nadzieję zmierzamy).

Wyjście z twarzą

Nieprzemyślane zachowanie, nieprzemyślana wypowiedź doprowadziła do rozwiązania kontraktu managerskiego z Izako Boars. Lekka gorycz, poczucie niesprawiedliwości, presja społeczności na reakcje.

Wyjścia z kryzysu wizerunkowego są dwa. Ustosunkować się do sytuacji lub tego nie robić i pozwolić na to, żeby sprawa ucichła. Uwzględniając zasadę zarządzania kryzysami 5P (Przeproś, Przygotuj Się, Popraw, Przeciwdziałaj, Powetuj), a właściwie tylko 3 z nich oświadczenie mogło być narzędziem pozwalającym zachować profesjonalny wizerunek oraz otwarte drzwi do innych stanowisk w branży. Jak mogłoby wyglądać oświadczenie?

W wyniku mojego nieodpowiedzialnego zachowania musiałem zakończyć współpracę z Izako Boars.

(Przeproś) Przepraszam wszystkich, a zwłaszcza organizację, zawodników oraz  sponsorów za słowa, które nie powinny paść w publicznej dyskusji.

(Popraw) Zdaję sobie sprawę z tego, że jako autorytet wielu młodych ludzi nie powinienem dopuścić do takiej sytuacji, dlatego już teraz powziąłem działania mające pomóc mi uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości (np. zapisując się na kurs kontrolowania emocji(Przeciwdziałaj).

Dziękuję organizacji Izako Boars i wszystkim osobom, które spotkałem na swojej drodze podczas pracy z drużyną za trwającą ponad rok przygodę. Niezależnie od sytuacji trzymam za Was kciuki i życzę kolejnych sukcesów.

Tyle (i aż tyle) by wystarczyło. Krótki statement bez odnoszenia się do emocji. Bez wyciągania brudów. Bez szkody dla innych. Pokazanie profesjonalnego i dorosłego podejścia, zostawienie otwartych furtek na przyszłe wyzwania.

Wyzwania dla polskiego esportu

Sytuacja taka jak ta, pokazuje, że przed polskim esportem jeszcze wiele wyzwań. Mam nadzieję, że przy wsparciu społeczności uda się je przezwyciężyć i profesjonalizm, o którym tak wiele się mówi nie będzie tylko czczym gadaniem, ale faktem.

Buduj esport razem z nami! Kliknij i udostępnij:
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin

Dodaj komentarz